piątek, 19 września 2014

Breloki, koszyki rureczki no po prostu dzieje się.

Witajcie!

Zrobiłam kilka breloków
misie 
i pieska.

Uplotłam dwa nowe koszyki.
Spody koszyków zrobiłam z okładek ze starych
zeszytów 96 kartkowych.
Okładki są bardzo sztywne i mocne. 
Kosze pomalowałam klajstrem z mąki i kawy.
Przepis znalazłam u Ilony o TU

Pokażę Wam jeszcze moją komódkę pisałam o o niej TU  stoi na niej bukiet z ostów ozdobiony serduszkami z papierowej wikliny, skorupami z kokosów i kasztanów.

Mam sporo rzeczy zaczętych
np. te plecionki, które czekają na ozdabianie i lakierowanie.
Stosik nakręconych rurek
i głowę pełną pomysłów.

Co się z tego wykluje pokażę pewno w następnym pości.

Pozdrawiam i życzę udanego weekendu.
Ja swój spędzę w szkole.
Zapisałam się na kolejny kierunek policealny.
Tym razem "Opiekun w domu pomocy społecznej"
Doświadczenie w tego typu pracy mam. Stwierdziłam, że dobrze by było mieć jakiś dyplom. 
 Trzymajcie kciuki. Jutro mam pierwsze zajęcia. 

pa pa pa

Eve-Jank

niedziela, 14 września 2014

Warsztaty bibułkarskie,nowe koszyki i Czarny Dom Stephena Kinga.

Witajcie!

W sobotę byłam na warsztatach bibułkarskich.
Oto co udało mi się stworzyć.
Różyczka, 
malutki bukiecik z różyczek. 
Tak mi się to spodobało, że po przyjściu do domu zrobiłam jeszcze kilka kwiatków.
Mam nadzieję, że to nie będzie kolejna moja śruba. Choć pewno czasem jakiegoś kwiatka zrobię. W końcu dla florystki to umiejętność bardzo przydatna.

Na fotce widać skupienie, ale ogólnie było 
 bardzo miło, kameralnie i wesoło.

Pani Wiesia prowadząca warsztaty robi cuda z bibułek.
Jej kwiaty do złudzenia przypominają żywe rośliny.
Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć 
to polecam jej blog 


Tak z innej beczki to powstało kilka małych koszyczków z papierowej wikliny
i zegar

Skończyłam czytać Czarny Dom Stephena Kinga i Petera Strauba.
Polecam wszystkim fanom Kinga, powieści grozy, horroru,nadprzyrodzonych zdarzeń i kryminału.
Najpierw radzę jednak przeczytać 
pierwszą część pt. TALIZMAN, którą panowie napisali kilka lat wcześniej.  Obie książki są ze sobą ściśle powiązane więc polecam czytać po kolei.

Pozdrawiam i życzę
udanego tygodnia. 
Eve-Jank

poniedziałek, 8 września 2014

Lemury, osłonki na doniczki i mój pies.

Witacie!

Przedstawiam Wam kilka nowych lemurów,które zrobiłam z włóczki na szydełku.
Lemur trębacz
Lemur dobosz 
Lemur na biurko
koszyczek przypięty rzepami 
lemur z serduszkiem
Lemur Stefan 

Z papierowej wikliny uplotłam dwie osłonki na doniczki.
Niby nic takie, a cieszy. 

Na koniec pokażę Wam fotkę mojego psa w ulubionej dla niego pozycji do spania.
Jak się na niego patrzę to mi się przypomina piosenka 
Elektrycznych Gitar 

"Nic mnie rusza"


Wszystkim życzę udanego poniedziałku.

Eve-Jank 

wtorek, 2 września 2014

Szkatułka i Mama Misiowa z wózkiem.

Witajcie!

Odwiedziły mnie szkole koleżanki z którymi chodziłam do studium informatycznego.
Jedna z nich poprosiła mnie o zrobienie szkatułki.
Sama kupiła drewniane pudełeczko i serwetki.
Do kompletu tak z rozpędu zrobiłam jeszcze słoik, bo serwetek była cała paczka.
Pochwalę się prezentem jaki dostałam na nowe mieszkanie.
Fajne są takie spotkania. Można się pośmiać i powspominać.

Na szydełku powstała kolejna Misiowa mama z dzieckiem. Tym razem z wózeczkiem.
Pani Misiowa ma usztywnione stopy i potrafi sama stać. 

Miś na biurko z koszyczkiem wiklinowym na kredki, ołówki itp.
Ten miś również potrafi samodzielnie stać.

I to by było na tyle.

Pozdrawiam serdecznie 
i deszczowo.
Eve-Jank

wtorek, 26 sierpnia 2014

Miśki ślubne i mydło.


Ach co to była za ślub!!!
Misie w strojach ślubnych zrobiłam, bo żadnych obecnie nie mam. 
Misie potrafią same stać, bo maja usztywnione łapki.

Teraz będzie coś zupełnie innego.
Najpierw wyglądało to tak.
Potem tak.
Efekt końcowy tej zabawy jest taki.
Zjeść się tego nie da, ale można się tym umyć i zrobić piling.
Od czasu do czasu robię sobie takie mydełka. Za każdym razem dodaje inne składniki.
Tym razem dałam kokos taki prosto z orzecha kokosowego starty na tarce, kawę,kurkumę, trochę oleju z pestek winogron i olejek migdałowy dla zapachu. Bazą do zrobienia mydła był Biały Jeleń.
Jak zrobić takie mydełka opisałam dokładnie TU więc nie będę się powtarzać.

Umówiłyśmy się z Reni na wymiankę. Posłałam jej trochę serwetek. Ponieważ Reni zaczęła bawić się decoupage.
Ona przysłała mi w zamian resztki włóczek, które idealnie nadają się do moich maskotek.

Pozdrawiam Was serdecznie 
i znowu deszczowo
Eve-Jank