wtorek, 2 września 2014

Szkatułka i Mama Misiowa z wózkiem.

Witajcie!

Odwiedziły mnie szkole koleżanki. Dwie z którymi chodziłam do studium informatycznego.
Jedna z nich poprosiła mnie o zrobienie szkatułki.
Sama kupiła drewniane pudełeczko i serwetki.
Do kompletu tak z rozpędu zrobiłam jeszcze słoik, bo serwetek była cała paczka.
Pochwalę się prezentem jaki dostałam na nowe mieszkanie.
Fajne są takie spotkania. Można się pośmiać i powspominać.
Na szydełku powstała kolejna Misiowa mama z dzieckiem. Tym razem z wózeczkiem.
Pani Misiowa ma usztywnione stopy i potrafi sama stać. 

Miś na biurko z koszyczkiem wiklinowym na kredki, ołówki itp.
Ten miś również potrafi samodzielnie stać.

I to by było na tyle.

Pozdrawiam serdecznie 
i deszczowo.
Eve-Jank

wtorek, 26 sierpnia 2014

Miśki ślubne i mydło.


Ach co to była za ślub!!!
Misie w strojach ślubnych zrobiłam, bo żadnych obecnie nie mam. 
Misie potrafią same stać, bo maja usztywnione łapki.

Teraz będzie coś zupełnie innego.
Najpierw wyglądało to tak.
Potem tak.
Efekt końcowy tej zabawy jest taki.
Zjeść się tego nie da, ale można się tym umyć i zrobić piling.
Od czasu do czasu robię sobie takie mydełka. Za każdym razem dodaje inne składniki.
Tym razem dałam kokos taki prosto z orzecha kokosowego starty na tarce, kawę,kurkumę, trochę oleju z pestek winogron i olejek migdałowy dla zapachu. Bazą do zrobienia mydła był Biały Jeleń.
Jak zrobić takie mydełka opisałam dokładnie TU więc nie będę się powtarzać.

Umówiłyśmy się z Reni na wymiankę. Posłałam jej trochę serwetek. Ponieważ Reni zaczęła bawić się decoupage.
Ona przysłała mi w zamian resztki włóczek, które idealnie nadają się do moich maskotek.

Pozdrawiam Was serdecznie 
i znowu deszczowo
Eve-Jank

piątek, 22 sierpnia 2014

Komoda czyli renowacja starego mebla i nowe misie.

Witajcie!

Przez ostatni tydzień walczyłam ze starą szafką. Nie było łatwo. Musiałam zedrzeć 3 warstwy starej farby, przeszlifować,założyć nowe uchwyty, zrobić decupage, polakierować kilak razy itp.. Nie będę się rozpisywać oto ona: 
Przed odnowieniem wyglądała tak:
Komódkę znalazłam jakiś czas temu jeszcze przed przeprowadzką. Po prostu ja ktoś wyrzucił. Skusiłam się, bo to prawdziwe drewno, a nie jakaś płyta. Dałam jej nowe życie i bardzo mnie to cieszy. 
Jeszcze jedno zdjęcie z placu boju.
Jak widzicie szafeczka, a właściwie mini komódka jest dość spora. Nie jest to jakiś gadżet na biurko tylko normalny mebel.Wysokość 62 cm. a szerokość 75 cm. 
Nieskromnie powiem, że jestem zadowolona. 
Pasuje do stary STAREGO SEGMENTU , który niedawno odnowiłam. Jak widzicie motyw taki sam.

W między czasie zrobiłam jeszcze kilka misiów. Przedstawiam kolejno.
Mamę misiową z dzieckiem.
Miś Dawidek 
Misia Helena
To by było na tyle
i tak sporo tego jak na jeden post.

Pozdrawiam i życzę 
udanego słonecznego weekendu.

Eve-Jank

poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Pszczółka,kot i nowe koszyki.

"Pszczółka Maja sobie lata ooo
Zbiera sobie nektar gdzieś na kwiatach.."
O zrobienie pszczółki poprosiła mnie znajoma.
 Nie koniecznie miała być Maja no, ale jakoś się tak zasugerowałam. 
Do maskotki dorobiłam mały koszyczek z papierowej wikliny na biurko na kredki,długopisy itp.
Wczoraj wpadł mi w ręce malutki kawałek dzianiny(sporo takich ścinek kiedyś dostałam) Spojrzałam i wyobraziłam sobie kotka z zielonymi oczkami.
Brzuszek i główkę ma z dzianiny, a resztę dorobioną na szydełku.
Oto jest kot Filip.

Zrobiłam jeszcze nowe domki dla moich kwiatków w papierowej wikliny.
W środku jest wiaderko po kilowym serze dokładnie oplecione papierową wikliną.
Na górze decoupage i całość polakierowana.
Jeszcze jedna osłonka zrobiona w ten sam sposób. W środku plastikowy pojemnik.

Małe koszyczki uplotłam ot tak sobie.

Pozdrawiam Was serdecznie 
i w końcu słonecznie 

Eve-Jank

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Przytulaczki, misie i koszyki.

Witajcie!

Zostałam poproszona o zrobienie Przytulaczków z bajki.
Robiłam te małe paskudy już nie wiem ile razy, ale te mają troszkę inne minki
(takie było życzenie klientki)

Zrobiłam też trochę nowych misiów.
Przedstawiam kolejno.
Igorek
Bartuś
Paulina
Jola
Artur

Jak widziałyście w poprzednim poście. Mam sporo nakręconych gazetowych rurek.
Więc uplotłam dwa koszyki z papierowej wikliny.
Na razie siedzą sobie w nich misie.

Pozdrawiam burzowo 
i deszczowo.
Eve-Jank