poniedziałek, 18 sierpnia 2014

Pszczółka,kot i nowe koszyki.

"Pszczółka Maja sobie lata ooo
Zbiera sobie nektar gdzieś na kwiatach.."
O zrobienie pszczółki poprosiła mnie znajoma.
 Nie koniecznie miała być Maja no, ale jakoś się tak zasugerowałam. 
Do maskotki dorobiłam mały koszyczek z papierowej wikliny na biurko na kredki,długopisy itp.
Wczoraj wpadł mi w ręce malutki kawałek dzianiny(sporo takich ścinek kiedyś dostałam) Spojrzałam i wyobraziłam sobie kotka z zielonymi oczkami.
Brzuszek i główkę ma z dzianiny, a resztę dorobioną na szydełku.
Oto jest kot Filip.

Zrobiłam jeszcze nowe domki dla moich kwiatków w papierowej wikliny.
W środku jest wiaderko po kilowym serze dokładnie oplecione papierową wikliną.
Na górze decoupage i całość polakierowana.
Jeszcze jedna osłonka zrobiona w ten sam sposób. W środku plastikowy pojemnik.

Małe koszyczki uplotłam ot tak sobie.

Pozdrawiam Was serdecznie 
i w końcu słonecznie 

Eve-Jank

poniedziałek, 11 sierpnia 2014

Przytulaczki, misie i koszyki.

Witajcie!

Zostałam poproszona o zrobienie Przytulaczków z bajki.
Robiłam te małe paskudy już nie wiem ile razy, ale te mają troszkę inne minki
(takie było życzenie klientki)

Zrobiłam też trochę nowych misiów.
Przedstawiam kolejno.
Igorek
Bartuś
Paulina
Jola
Artur

Jak widziałyście w poprzednim poście. Mam sporo nakręconych gazetowych rurek.
Więc uplotłam dwa koszyki z papierowej wikliny.
Na razie siedzą sobie w nich misie.

Pozdrawiam burzowo 
i deszczowo.
Eve-Jank

piątek, 8 sierpnia 2014

Zegar,półeczka,serduszka oraz Talizman Stephena Kinga i Petera Strauba.

Witajcie!
Zrobiłam zegar do kuchni.
Znowu przeróbka starego zegara. Ramka zrobiona z papierowej wikliny. 
W sumie to jestem z niego średnio zadowolona. 
Pewno go jeszcze przerobie, ale na razie wisi.

Pokaże Wam jeszcze kilka fotek z pracowni.
Uplotłam sobie serduszka z papierowej wikliny.
 W pracowni mam też nową półeczkę. 
Nie nową przewiezioną z poprzedniego mieszkania, ale w końcu mąż znalazł chwile czasu żeby mi ją zawiesić.
Jak widzicie od razu ją zagospodarowałam.
Jeden koszyk na drugiej półce taki idealnie równy z papierowej wikliny jest upleciony przez Jo Annę  
Patrze sobie na niego, oglądam, podziwiam i zastanawiam się jak ona to robi, że jej to tak ładnie wychodzi. 
Dziś skończyłam czytać Talizman  Stephena Kinga i Petera Strauba 
Ot taka bajucha dla dorosłych. Na pewno nie każdemu się spodoba. Jeżeli ktoś lubi połączenie grozy, baśni i dziwne nadprzyrodzone zjawiska to polecam.
Oprócz tej całej otoczki jak dla mnie jest piękna opowieść o niesamowitej miłości syna do matki. Chłopak wyrusza w niebezpieczną podróż by ratować jej życie.  

Pozdrawiam i życzę udanego 
weekendu
Eve-Jank

niedziela, 3 sierpnia 2014

Koszyczek,słoik,chleb Natalki i grad.

Witajcie!

Pokaże Wam co uplotłam.
Koszyczek na biurko.
Dopiero na zdjęciu widać jaki jest krzywy ha ha. Na żywo aż tak źle nie wygląda.
Nadal mam problem z ładnym wykańczaniem. Raz wyjdzie lepiej, a raz gorzej, no cóż kiedyś może się nauczę. 
Następnym wyplataczkiem jest słoik po kawie.
Oplotłam go papierowa wikliną. 

Pochwale się Wam chlebem, który upiekła moja córka.
Chlebek upieczony normalnie na drożdżach.
Natalka pytała się mnie tylko jak zrobić zaczyn, a resztę robiła wszystko sama.
Po przekrojeniu wygląda tak.

Dziś od godziny 12 przeszły u nas chyba cztery burze, ale ta pierwsza była najgorsza.

W ciągu kilku minut w pokoju wyglądało tak.
Grad wielkości zielonego groszku.
Dokładnie widać je w doniczce z żyworódką.

Pozdrawiam 
i życzę udanego tygodnia.
Eve-Jank

poniedziałek, 28 lipca 2014

Lemur. miś wędrowniczek, koszyki i odnowiona szafka.

Witajcie!

Postanowiła zrobić lemura, bo dawno nie robiłam żadnego ot tak dla przyjemności.
Powstał muzyk. W łapkach trzyma flet.

Pewna pani poprosiła mnie o zrobienia misia z plecakiem.

Oprócz szydełkowania dalej sobie plotę koszyczki z papierowej wikliny.
Powstał koszyczek na chleb na stół.
Koszyk na herbatki, który ma swoje miejsce w szafce w kuchni. 
Ażurowy koszyczek z drewnianymi koralikami.

Ucieka mi lato. Własnie sobie uświadomiłam, że kończy się lipiec. Nie byłam ani razu jeszcze nad wodą popływać, ani w górach. Dlaczego? Sama nie wiem. 
Jakoś tak mnie wszystko przytłoczyło w tym roku. Zbyt dużo spraw, zmian.
 Ciągle coś tu jeszcze zmieniam, ulepszam. przerabiam.
Postanowiłam odnowić starą szafkę pod zlew, bo już nie mogłam na nią patrzeć. Spadek po byłym właścicielu. 
Przed wyglądała tak:
Kupiłam kawałek okleiny do mebli. Odkręciłam drzwiczki, okleiłam,przykręciłam.
Niby nic takiego, a cieszy.
I wiecie co? Nawet mąż zauważył. 

Na koniec poczęstuje Was sernikiem z galaretkami na kruchym spodzie.

Pozdrawiam i życzę 
udanego tygodnia
Dziś dopiero poniedziałek 
Eve-Jank